hairstim forum

Hairstim Opinie – rozwiązanie na łysienie plackowate?

Zawsze miałem gęste i ciemne loki, były moją wizytówką, która wywoływała niemałe zainteresowanie płci żeńskiej i zazdrość kolegów. Niestety już po 25 roku życia zacząłem zauważać u siebie niewielkie zakola. Z początku ignorowałem ten problem, zmieniając sposób uczesania, jednak po kilku latach nie dało się nie zauważyć, że moje zakola znacznie się powiększyły i wyglądałem co najmniej o 15 lat starzej niż w rzeczywistości.

Pracuje jako brand manager i w mojej pracy pierwsze wrażenie jest niezwykle istotne. Doskonale wiem, że zdrowe i gęste włosy mają ogromny wpływ na naszą atrakcyjność fizyczną. Z drugiej strony zakola czy łyse placki, mimo że to w pełni naturalny proces, podświadomie kojarzą się z chorobami i niepowodzeniami, wpływając drastycznie na nasz odbiór przez środowisko. Kiedy zauważyłem, że koledzy z pracy zaczynają podśmiewywać się za mną za plecami, a samo czesanie i modelowanie nie było już w stanie przykryć moich łysych placków, postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce.

Hairstim – hit czy kit?

Wtedy też trafiłem na pierwsze reklamy Hairstimu. Ten rewolucyjny rzekomo produkt działa na zasadzie wcierki, która przyśpiesza krążenie krwi na skórze głowy i tym samym pobudza cebulki do pracy. Ponieważ szybko chciałem uporać się z moim problemem, a cena nie grała dla mnie roli, zamówiłem od razu trzy opakowania. Już po kilku dniach odebrałem paczkę i rozpocząłem kuracje.

Początki nie należały do przyjemnych, przy każdej aplikacji moja głowa piekła niemiłosiernie, zaś po tygodniu zacząłem zauważać u siebie łupież, z którym nigdy nie miałem problemu. Dokonałem jednak prostej kalkulacji, łupież był dla mnie zdecydowanie mniej problematyczny niż pogłębiające się zakola. Postanowiłem więc uzbroić się w cierpliwość i wcierać hairstim regularnie nie zważając na skutki uboczne.

Porażka na całej lini

Niestety, już po miesiącu od rozpoczęcia kuracji mój zapas, który miał rzekomo starczyć na trzy miesiące, zupełnie się wyczerpał, wcierka okazała się wyjątkowo niewydajna i stanąłem przed decyzją zakupu kolejnego opakowania preparatu. Z pewnością zrobiłbym to, gdyby nie fakt, że po miesięcznej kuracji na mojej głowie nie przybyło ani jednego włoska. Co więcej, pozostałości mojej niegdyś bujnej czupryny prezentowały się teraz znacznie gorzej, moje włosy były zszarzałe, wysuszone a do tego dokuczał mi ten upiorny łupież. Zrezygnowałem z dalszego stosowania Hairstimu, bo w moim przypadku, nie tylko nie zadziałał, ale i dodatkowo zaszkodził.

Po ratunek do trychologa

Po nieudanej kuracji tym szeroko reklamowanym preparatem postanowiłem nie polegać więcej na cudownych środkach z internetu. Udałem się do trychologa, aby ocenić stan moich włosów i zastanowić się, co mogę zrobić, by znów były bujne i zdrowe.

 

Konsultacja i badania były bardzo wyczerpujące, lekarz dokładnie zbadał mój skalp i wspólnie dociekaliśmy przyczyn mojego przedwczesnego łysienia. Dowiedziałem się, że łysienie plackowate oraz łysienie telogenowe, to dolegliwości, których nie da się wyleczyć, stosując preparaty przeznaczone do użytku zewnętrznego. Moja stresująca praca, nieregularny tryb życia i co tu dużo mówić nie zawsze zróżnicowana dieta przyczyniły się do zachwiania równowagi hormonalnej, oraz ogromnych niedoborów związków chemicznych. Na taką przypadłość nie pomogą żadne kremiki i olejki, toteż lekarz stanowczo zalecił mi kuracje preparatem vital hair, w formie wygodnych kapsułek.

Vital Hair

 

Pierwszą tabletkę przyjąłem już następnego dnia. Mimo że lekarz zapewniał mnie o bezpieczeństwie kuracji, obawiałem się skutków ubocznych. Jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie, bo przez cały okres przyjmowania vital hair czułem się zdrów jak ryba. Lekarz uprzedził mnie również, że na pierwsze efekty będę musiał trochę zaczekać, więc przez pierwsze dni kuracji nawet nie sprawdzałem, czy coś już się dzieje. Jakie też było moje zdziwienie, gdy po niecałym tygodniu przypadkowo, podczas golenia, zauważyłem na swoich zakolach pierwsze mikrowłoski! Jak widać, mój organizm jest bardzo silny i od razu wziął się do roboty. 🙂 W ciągu kolejnych tygodni włosów na głowie przybywało, a koledzy, zamiast żartować, zaczęli przyglądać mi się z niedowierzaniem. Słowem Vital Hair zadziałał!

 

Szczęśliwy, na rowerze w parku. Jak widzicie po moich włosach nie widać teraz śladu dawnych zakoli 🙂

 

Kuracje zakończyłem 2 tygodnie temu, trwała ona łącznie 6 tygodni. Ponieważ zależało mi na szybkich efektach, łykałem jedną tabletkę zarówno rano, jak i wieczorem. Po tym czasie po moich zakolach nie ma śladu, czuje się teraz znacznie lepiej i pewniej siebie. Wyglądam zdrowo i atrakcyjnie i jestem o wiele lepiej odbierany przez środowisko. Gdybym wiedział, że wyleczenie mojej dolegliwości będzie takie proste, już dawno wziąłbym byka za rogi.

VitalHair – to naprawdę działa!

Żałuje, że zdecydowałem się na kuracje vital hairem dopiero po kosztownej wizycie u trychologa. To ogólnodostępny preparat bez recepty więc nie było takiej konieczności. Z drugiej strony cieszę się, bo kto wie, jaką jeszcze chemie wcierałbym w swoją głowę, zanim trafiłbym na ten rewelacyjny środek. Teraz już wiem, że łysienie można w pełni wyleczyć w krótkim czasie, wystarczy chcieć i mieć pod ręką tak skuteczny preparat, jak vital hair.

 

 Zdjęcia pobrane z oficjalnego sklepu internetowego VitalHair Advance

Zobacz teżZatrzymaj łysienie – 5 najlepszych sposobów na zdrowe i gęste włosy

 

4 myśli na temat “Hairstim Opinie – rozwiązanie na łysienie plackowate?

  1. Wcale mnie to nie dziwi. Producenci preparatów takich jak hairstim pakują kjupe kasy w marketing a w sam produkt niestety mniej. Nawet opinie na profilach takich jak kafeteria czy wizaz nie zawsze są prawdziwe. :/ Ale dobrze ze koniec końców wyleczyłeś swoje zakola innym preparatem, dobrze wiem że to prawdziwy koszmar

  2. ja już testowałem chyba z 10 preparat na wypadające włosy i łysienie. Prawie wszystkie były zupełnie do niczego. Hairstim nie zadziałał na mnie zupełnie wcale. Jedyne po czym zauważyłam znaczącą poprawę to vital hair advanced. Przy vitalu faktycznie po miesiącu stosowania da się zauważyć, że włosy przestają wypadać, nowe szybciej rosną i mają zdecydowanie mocniejszą strukturę.

Dodaj komentarz