flexa care opinie

Flexa care – opinie, z ratunkiem na bóle stawów

Bóle i zwyrodnienia stawów są w naszych czasach bardzo częstą dolegliwością. Mimo tego byłem przekonany, że dzięki zdrowemu trybowi życia, który prowadzę, nigdy nie będą mnie dotyczyć, toteż nie interesowałem się specjalnie ofertą preparatów na ten bolesny problem.

 

Niestety kilka miesięcy temu, zauważyłem u siebie pierwsze objawy postępującego zwyrodnienia stawów. Lekarze plątali się w diagnozach i zaleceniach, a ja nieporadnie próbowałem znaleźć remedium na moje uciążliwe bóle na własną rękę. Wtedy też w ręce wpadł mi Flexa Care oraz kilka innych preparatów, o których chciałbym tu pokrótce napisać, wierząc, że moje doświadczenia przydadzą się innym ludziom borykającym się z podobnym problemem.

Czy udało mi się wyleczyć swoje stawy i w jaki sposób przyczynił się do tego Flexa Care?

Pierwsze objawy bólów stawów zaobserwowałem u siebie we wrześniu, w stawach kolanowych. Na początku zupełnie je ignorowałem, zakładając, że to wynik przetrenowania i starałem się stłumić je coraz większymi dawkami leków przeciwbólowych.

 

Tygodnie mijały, a ja nie zauważyłem żadnej poprawy, przeciwnie, bóle stały się coraz bardziej uciążliwe i przeniosły się na kręgosłup, a nawet dłonie. W końcu udałem się do lekarza, jednego, drugiego, wszyscy zalecali oszczędzanie się, kąpiele w soli oraz doraźne środki przeciwbólowe. Niestety nic z tego nie przyniosło mi długo oczekiwanej ulgi. W pewnym momencie zauważyłem, że mój organizm zaczął się uodparniać nawet na tak silne środki przeciwbólowe, jak ketonal. Coraz częściej byłem zmuszony zwalniać się z pracy czy rezygnować z treningów. Miałem 35 lat, a zaczynałem się czuć jak 70-latek.

 

flexa care opinie

W końcu zacząłem przeglądać fora i blogi, w poszukiwaniu niekonwencjonalnych metod leczenia. Wtedy właśnie pierwszy raz przeczytałem o Flexa Care. Według obietnic producenta miał on przynosić natychmiastową ulgę nawet w przypadku zaawansowanych zwyrodnień stawów, a jego złożony skład pobudzał procesy regeneracyjne chrząstek, tym samym zwalczając nie tylko objawy, ale również podłoże moich dolegliwości.

 

Czy to rzeczywiście aż tak skuteczny środek? A może to tylko ccze obietnice producenta bez pokrycia? Postanowiłem się przekonać, w końcu Cóż miałem do stracenia? Bez namysłu zamówiłem 25 mililitrowe opakowanie w zawrotnej cenie 199 złotych. To naprawdę ogromna kwota, za tak małą pojemność, ale tłumaczyłem sobie, że wynika ona z rewolucyjnego składu preparatu.

 

Po 3 dniach do mojego domu zapukał kurier z zawiniątkiem, ponieważ właśnie przechodziłem ostry atak bólu stawu skokowego, od razu zabrałem się do rozpakowania i aplikacji Flexa Care. Po dokładnym wtarciu preparatu usiadłem i czekałem na efekty zastanawiając się, kiedy też je odczuje? Po 5 minutach? Po kwadransie? A może po pół godziny?

 

Flexa Care – wielkie oczekiwania, wielki zawód

 

Okazało się, że nie pojawiły się wcale! Mimo ponowienia aplikacji. Byłem załamany i wściekły, pieniądze, które mogłem przeznaczyć na rehabilitacje lub masaże, właśnie wyrzuciłem w błoto. Próbowałem dodzwonić się do producentów, ale niestety okazało się to niemożliwe, telefon nie odpowiadał.

 

Ja, młody i rzekomo świadomy chwytów marketingowych człowiek dałem się nabić w butelkę. Rzuciłem flexa care w kąt i obiecałem sobie, że już nigdy nie zamówię żadnego preparatu przez internet.

 

 

Wtedy też, postanowiłem udać się do zaufanego lekarza mojej babci. To lekarz starszej daty, więc nie spodziewałem się, że powie mi cokolwiek rewolucyjnego, ale chciałem mieć poczucie, że zrobiłem wszystko by wyleczyć swoje upiorne dolegliwości. Jakież było moje zdziwienie, gdy podczas pierwszej konsultacji zamiast standardowych formułek o kąpielach i okładach usłyszałem zupełnie nowe dla mnie porady.

 

Lekarz poradził mi, abym wzbogacił swoją dietę w składniki bogate w witaminę D i wapń, dodał jednak, że to nie wystarczy, by zatrzymać moją postępującą chorobę i związane z nią bóle i że będę potrzebował jeszcze dobrego preparatu do stosowania zewnętrznego. Tym sposobem usłyszałem po raz pierwszy o preparacie Harpagon Forte Max.

 

 

Harpagon forte max – Opinie

 

 

Po moich doświadczeniach z flexa care nie paliłem się, do zamawiania kolejnej cudownej maści. Postanowiłem jednak przeszukać opinie w sieci, przed podjęciem ostatecznej decyzji na temat kuracji. To tylko wybrane z wielu pozytywnych wypowiedzi:

harpagon na stawy

Czytając kolejne pochlebne wypowiedzi, budziła się we mnie nadzieja, czyżby sposób na uporanie się z moimi bólami i ciągłą niedyspozycją był na wyciągnięcie ręki? Postanowiłem raz jeszcze zaryzykować i zamówiłem harpagon forte bezpośrednio ze strony producenta.

 

Tutaj muszę wspomnieć, że za trzy opakowania każdy po 100ml zapłaciłem 139 złotych. Nie trzeba być asem matematycznym, by wyliczyć, że cena za ml preparatu była CZTERNASTOKROTNIE NIŻSZA niż w przypadku ”cudownego” flexa care.

 

ZOBACZ TEŻ : Ból stawów i mięśni vs ja (0:1) – Harpagon Forte Max opinie – czyli o skutecznym i naturalnym rozwiązaniu na bóle stawów i mięśni

 

Ponieważ właśnie zbliżał się weekend majowy, wiedziałem, że moja przesyłka może dojść z pewnym opóźnieniem. Tak się jednak nie stało i już po 3 dniach dotarła pod moje drzwi. Wtarłem odrobinę żelu w stawy kolanowe, do końca nie dowierzając w jego lecznice właściwości.

A jednak! po 10 minutach ból znacznie się wyciszył, a po pół godziny nie czułem go już wcale. 🙂 Nawet nie wiecie, jaką ulgę i radość wtedy odczułem.

 

Harpagon – Ulga dla moich stawów!

 

Przez następne tygodnie starałem się stosować harpagon regularnie, na początku nawet co 3,4 godziny. Później, rano i wieczorem. W międzyczasie zacząłem nieśmiałe podejścia do powrotu do życia. Wyjechałem ze znajomymi nad jezioro, weekend zapowiadał się intensywnie, rowery, kajaki, pływanie, wilgotny ciepły klimat Warmii i Mazur.

 

Zastanawiałem się, jak zniosą to moje stawy, ale przecież miałem w zanadrzu harpagon forte max.

Niestety! Pierwszego dnia urlopu uświadomiłem sobie, że zapomniałem go spakować, byłem przerażony! Wizja spędzenia weekendu z termoforem i ketonalem wcale mnie nie radowała. Usiadłem i zrezygnowany czekałem, na pojawienie się bólów, te jednak nie nastąpiły. Harpagon, zgodnie z obietnicami wyleczył nie tylko objawy, ale i przyczyny mojego zwyrodnienia stawów.

 

Podczas weekendu bawiłem się świetnie i ani przez chwilę nie odczułem uciążliwego bólu. Byłem zdrowy! Gdyby kilka miesięcy temu ktoś powiedział mi, że na rynku istnieje już ogólnodostępny preparat, który pomaga w leczeniu zwyrodnienia stawów, trudno byłoby mi w to uwierzyć. A jednak to prawda.

 

Dzięki Harpagonowi Forte czuje się zdrowy i pełen sił, z radością patrze w przyszłość i myślę o czekających mnie przygodach i aktywnościach, z których nie będę musiał rezygnować!

Zdjęcia preparatu pobrane z oficjalnej strony producenta www.harpagonforte.pl

2 myśli na temat “Flexa care – opinie, z ratunkiem na bóle stawów

  1. 200 złotych za 25 ml żelu to naprawdę droga zabawa. Zostaje przy harpagonie, też trochę kosztuje ale i tak nie ma porównania do tej kwoty z kosmosu, a do tego działa. Ostatnio jak zamawiałem z tej strony https://bit.ly/2Ln77T7 to dostałem wraz z rabatem na następne zamówienie. Więc raczej sie opłaca.

Dodaj komentarz